Pompa o dużej wydajności

Ocena użytkowników:  / 0

Graba
Takiego giganta to do tej pory nie widziałem. Pompa zatapialna WQ 100-3,5-2,2 do przepompowania wody między stawami rybnymi, lub do napełniania stawów rybnych. Efektywność to maksymalnie 2250 litrów na minutę, przy niedużym zanurzeniu. Należy dodać, że ta pompa to nie zapewnia ciśnienia i unosi wodę maksymalnie na 5 metrów w górę. Ale jak należy zapełnić zasobnik albo wypompować wodę, na przykład z stawu strażackiego to w godzinę przepompuje 135 metrów sześciennych. Należy mieć wąż o przekroju wewnętrznym 125mm, czyli sporym, ale wyłącznie taki przekrój zapewnia wykorzystanie takiej przepustowości.

Jak podłączymy mniejszą średnicę to będzie ograniczać i wydajność w znacznym stopniu zmaleje. Pompa ma przykręcany króciec z podkładką i śrubami nierdzewnymi. Przewód czterożyłowy nieoprawiony, linki o przekroju 1,5mm. Korpus zrobiony jest z żeliwa i pompa jest niezmiernie ciężka, ale żeliwo nie ulega korozji, dlatego będzie trwała. Waga to około 52 kilogramy w opakowaniu a sama pompa z króćcem zdaje się około 48 kg.

Przerobiony młynek do ziół

Ocena użytkowników:  / 1

Witam
        Opowieść zaczyna się, gdy to nabyłem kapsułki Pau-drako, bo mój syn był chory i chciałem czegoś opcjonalnego do antybiotyku. A tego paskudztwa nie chciałem dawać, nie dość, że drogie to jeszcze niszczy wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Uważam, że antybiotyki winne być aplikowane do poważnych chorób a nie tak na dzień dobry, na malutki katarek albo czerwone gardło. Ale to kwestia do oddzielnych rozważań.
W sklepie zielarskim kupiłem pojemniczek z kapsułkami, nadzwyczaj drogie, kapsułek było chyba 60 i migiem się skończyły toteż poszedłem nabyć nowe, ale coś mnie tknęło i przeczytałem skład na etykiecie. Na początku pisało ekstrakt z zarąbiście wyselekcjonowanych odmian… na końcu drobnym drukiem - (zmielona kora PAU drako), inaczej nie żaden ex-trakt tylko zmielona......Tak jest w większości przypadków, w związku z tym trzeba mieć swój pomyślunek i przez cały czas poszukiwać.

       Zdecydowałem kupić młynek i korę PAU-drako luzem (pare razy tańszą od kapsułek) i sam mielić. Tak robię od pewnego czasu z innymi ziołami. Ale o tym później. Kupiłem młynek Boscha, ale przeciętnie mielił, więc przeszlifowałem noże moim Dremelem 3000, najlepiej szło czerwonym kamieniem. Problem pojawił się jak mieliłem druga partię, tak się młynek nagrzał, że zaczął śmierdzieć. Niestety Bosch i inni producenci nie robią prześwitów wentylacyjnych, nie mówiąc juz o wentylatorkach. Postanowiłem więc zadziałać, odkręciłem pokrywkę i wywierciłem paręnaście otworów wentylacyjnych. Super się tu przydała wkrętarka Boscha GSR 10,8V-LI-2+LB, i wiertło wielostopniowe.

 


        Młynek w ten sposób przerobiony mieli trochę lepiej, nie grzeje się tak błyskawicznie ale szału nie ma. Wydaje mi się, że za małą moc i za duże ostrza.
Co do mieszanek ziołowych to mam kilka. Podstawowa to mieszanka na zwiększenie odporności: Koci pazur, kora lapacho, jeżówka purpurowa, fiołek trójbarwny (mnóstwo rutyny), mięta do smaku, suszone owoce i kwiaty czarnego bzu. To wszystko mieszam drobię w młynku i dodaję witaminę C. Stosuję tak: jedna płaska łyżeczka do kubka, zalać gorącą wodą 15% objętości szklanki, jak wystygnie dodaję witaminę c, sok z aroni, pigwy i bzu czarnego (zależy, co tam mam). Wypełniam wodą i gotowe, wypijam bez przecedzania, fusy nie pogryzą. Inne to żółciopędna i wzmacniająca wątrobę, oczyszczająca. Co drugi dzień piję dodatkowo szejka zrobionego z świeżo zmielonych ziaren siemienia lnianego, wiesiołka i ostropestu, plus witamina C.
Pamiętajcie, że nie powinno się magazynować za długo zmielonych ziaren czy ziół, gdyż olejki eteryczne parują, oleje nienasycone jełczeją i generalnie utlenia się to co może być wartościowe. Wyjściem jest mielenie razem z witaminą c.

Ostrzenie noży

Ocena użytkowników:  / 0

Nóż od setek lat służy człowiekowi i nieustannie mamy z nimi ten sam kłopot. Po pewnym czasie staje się tępy i zamiast ciąć to gniecie i miażdży, lub po prostu ślizga się po powierzchni krojonej. To prawda, nawet najdroższy nóż prędzej czy później się przytępi. Kupując nóż musimy pamiętać o jego pielęgnacji, nie licząc mycia powinno się go regularnie ostrzyć. Lepiej często i delikatnie niż rzadko. Idealnie było by przed każdym użyciem kilkakrotnie przeciągnąć ostrze po ostrzałce.

Czas, więc na praktykę jak ostrzyć.

Początkowe sprawa to, jaki nóż chcemy naostrzyć i jaki jest pierwotny kąt ostrza.
Jeżeli nóż jest tani to nie ma, co kombinować kilka razy przejedziemy na ostrzałce i to wystarczy. Jeżeli nóż jest drogi to należy podczas ostrzenia zachować pierwotny kąt. Nie polecam samemu ostrzyć noży ceramicznych są niesłychanie twarde i tylko ostrzałki diamentowe dają sobie radę.
Noże zależnie od zastosowania ostrzy się pod przeróżnymi kątami. Jeżeli nóż potrzebny jest do krojenia miękkich rzeczy, jak warzywa, można naostrzyć go pod niewielkim kątem 12 stopni. Jeżeli nóż ma być wielozadaniowy i dłużej zachować ostrość można ostrzyć pod większym kątem 20-25 stopni. Do ostrzenia noży używamy ostrzałkę ceramiczną - inaczej osełka ceramiczna, i  ostrzałki diamentowe lub tzw. gotowe systemy ostrzące. Ostrzałki ceramiczne mają zazwyczaj dwa gatunki ziarna jedno zgrubne drugie drobniejsze. Tymczasem diamentowe to najczęściej kilka granulacji.
Pracę zaczynamy od grubego ziarna(150-200) a kończymy na drobnym(240-600). Noże ostrzymy pod jednakowym kątem, względem powierzchni ostrzałki. Jeśli nie mamy wprawy to można trzymać kciuk pomiędzy kamieniem a grzbietem noża do prowadzenia jednakowego kąta. W trakcie ostrzenia wskazane jest wypłukiwać urobek, co jakiś czas płukać ostrzałkę w wodzie lub cały czas ją polewać. Zabieg ten ma na celu wymycie urobku i powoduje, że ostrzałka sie nie zapycha.
Pamiętamy ostrzem stale w obu kierunkach, kierunkiem posuwisto zwrotnym i prostopadle do ostrza. Nie należy się obawiać przesuwania noża po ostrzałce pod włos.

Komplety ostrzące to gotowe rozwiązania dla bardziej zaawansowanych. Przed zakupem najlepiej obejrzeć jakiś film z instrukcją lub poczytać na forum knives. Kluczową zaletą takich pakietów jest gotowe, przemyślane rozwiązanie ostrzenia, wadą wysoka cena. Nie każdy wyda parę stów na ostrzenie noża za parę dziesiąt złotych. Jeżeli mamy nożyk za kilkaset to warto.
Jeśli nie chcemy bawić się ostrzałkami płaskimi lub zestawami można użyć ceramicznej ostrzałki krążkowej. Jest to tania, prosta wersja, i niezwykle skuteczna. Przeciągamy kilkakrotnie nóż po krążkach w tył i przód. Ostrze noża nie jest, co prawda wypolerowane i szybciej będzie się nam zużywał, ale każdy laik lub pani domu (niemogąca doprosić się swego męża o naostrzenie) na pewno nie będzie narzekać na tępe noże. Nie polecam ostrzałek krążkowych diamentowych lub stalowych. Te pierwsze frezują ostrze a te drugie to nie wiem, co robią, ale na pewno nie ostrzą w pełnym słowa znaczeniu.

Na koniec dorzucę jeszcze dwie uwagi. Pierwsza to, aby pamiętać, żeby nie przetrzymywać noży luźno wrzuconych do szuflady lub zlewu. Nierzadko się zdarza, że ostrze w czasie otwierania i zamykania szuflady uderza w inne sztućce i tępi się, poza tym to niebezpieczne i może skończyć się plasterkiem. I druga uwaga to ciąć należy za każdym razem na miękkim podłożu, deska z drewna lub deski z tworzywa. Nie ma nic gorszego jak krojenie ostrym nożem na ceramicznym talerzu lub na stalowym półmisku.

Jak pomierzyć wkładkę do zamka przed zakupem

Ocena użytkowników:  / 4

Cześć - Temat em dzisiejszego rozważania będzie dobór wkładki do drzwi wejściowo wyjściowych :)
         Regularnie spotykamy się w sklepie z dylematem klientów dotyczącym wyboru właściwej wkładki do drzwi. I nie chodzi mi tutaj o sprawę czy wkładka ma być standardowa czy antywłamaniowa bo to sobie odbiorca sam musi zdecydować. Lecz o wymiary wkładek. Aby dobrać poprawnie wkładkę trzeba: zmierzyć odległość od brzegu drzwi do osi zamka „a” od strony wewnętrznej. Do niniejszego wymiaru dodać grubość szyldu.

         Uzyskany wymiar „A” jest minimalnym rozmiarem wkładki od strony wewnętrznej, można dodać 2-3 mm. Analogicznie trzeba zrobić od strony zewnętrznej "b" plus grubość szyldu wychodzi „B” minimalny wymiar wkładki od strony zewnętrznej. Zwrócić szczególną uwagę na głębokość szyldu zewnętrznego, można do tej liczby dorzucić kilka milimetrów 2-3 mm. Jeżeli wkładka będzie wystawać trochę więcej niż powierzchnia szyldu to nie szkodzi, nie będziemy rysać kluczem powierzchni szyldu, ale nie za wiele. A mosiężne szyldy są zwykle lakierowane i po jakimś czasie nieładnie to wygląda.

wkladka-rysunek pogladowy

Koła do kosiarki

Ocena użytkowników:  / 4

koło do kosiarki na łożyskuWitam
Dzisiaj mi przypadła niesłychana fucha, to znaczy koszenie trawnika. Jakkolwiek mam nieco inną opinie na temat ścinania trawy. Nie jest to do końca dobra rzecz, jeżeli chodzi o mikro środowisko naszych małych zielonych wysepek, a mianowicie nie pozwala do zakwitnięcia roślin. Cierpią na tym owady, pszczoły, bąki i inne. Dalej sprawiamy, że nasze trawniki zamieniają się w monogamiczne hodowle bez różnorodności. Ginie przez to mrowie roślin, ziół. Coraz to mniej jest prostych przydomowych ogródków z ich niegdysiejszą różnorodnością . Dobra, ale nie o tym miało być, miałem nabazgrać o koszeniu trawy a w sumie o wymianie kółek do kosiarki. Ale po kolei.
Paliwo było, olej także, więc odpaliłem kosiarkę i po pięciu minutach pchania mi się odechciało. Coś opornie szło, powodem były koła kosiarki, a właściwie to, co po nich zostało. Zdecydowałem je zamienić, i tu zrobiłem rozeznanie, oryginalne nie wchodziły w grę, bo kosiarka kupiona gdzieś tam, więc wybrałem punkt sprzedaży z kółkami. Mieli porządne polskie koła do kosiarek z łożyskami albo bez. W sumie taka sama konstrukcja tyle, że te bez łożysk były ślizgowe. Wybrałem dwa większe koła na tył z łożyskami i dwa mniejsze bez łożysk na część przednia kosiarki.

I nabyłem jeszcze trzpienie do mocowania, bo stare były okropnie pordzewiałe.

trzpień ośka do koła kosiarki

 

https://domtechniczny24.pl/ko%C5%82a-do-kosiarek.html

Posmarowałem przednie koła na tulejach smarem litowym ( bo taki akurat miałem w garażu). I dalejże na trawnik. Szło nadzwyczajnie, te nowe koła w kosiarce są nieznacznie szersze i lepiej się kieruje, jestem zadowolony tylko zapomniałem sprawdzić czy są ostre noże, skutkiem tego trawa była ociupinę porąbana. Okazuje się to tym, że po kilku dobach robi się nieznacznie żółtawa na wierzchu.

Po koszeniu wyczyściłem kosiarkę, naostrzyłem noże na ściernicy, bo kilka razy przejechałem na kretowinę i gotowe. A i ostrzyć powinno się ostrożnie na szlifierce stołowej, bo można przypalić noże, chyba, że mamy szlifierkę na wodę wolnoobrotową. Jeżeli nie to powinno się, co jakiś czas schładzać nóż w wodzie. I można odpocząć, w sumie uwielbiam zapach świeżo skoszonej trawy.

   
© ALLROUNDER